Wpadka przewoźnika buraków cukrowych - oszustwo na tachografie
Policjanci z Góry zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy marki Scania przewożący buraki cukrowe. Ładunek nie był w żaden sposób zabezpieczony. Podczas kontroli wyszła na jaw długa lista poważniejszych naruszeń 67-letniego kierowcy, w tym brak uprawnień oraz manipulacja tachografem. Działania kierowcy zakwalifikowano jako przestępstwo. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny naczepy oraz prawo jazdy kierującego, a pojazd został odholowano na parking strzeżony. Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne, a sprawą zajmuje się prokuratura oraz Inspekcja Transportu Drogowego.
Do niecodziennego złamania przepisów prawa doszło na terenie powiatu górowskiego. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Górze zatrzymali do kontroli drogowej ciągnik siodłowy marki Scania, który przewoził buraki cukrowe. Uwagę funkcjonariuszy zwrócił fakt, że ładunek nie został w żaden sposób zabezpieczony.
Jak się okazało, lista przewinień kierowcy była długa. 67-letni mieszkaniec powiatu górowskiego nie powinien siadać za kierownicę tak dużego zestawu pojazdów. Jego uprawnienia kat. CE straciły ważność kilka miesięcy wcześniej. Prawdziwe zaskoczenie mundurowi przeżyli jednak po otwarciu tachografu. W urządzeniu brakowało tarczy rejestrującej prędkość, przejechane kilometry oraz czas pracy kierowcy. Kierujący przyznał, że świadomie wyłączył zapis, aby móc wykonywać dodatkowe kursy bez wymaganych prawem przerw na odpoczynek. Mężczyzna samodzielnie odłączył z konsoli kierowcy przełącznika instalacji tachografu, licząc na to, że po jego ponownym włożeniu system wróci do normalnego trybu pracy, a oszustwo nie wyjdzie na jaw.
Za rażące złamanie przepisów prawa kierowcę czekają surowe konsekwencje. Działanie kierowcy zostało zakwalifikowane jako przestępstwo polegające na ingerencji w rejestrację czasu pracy. Na miejsce natychmiast wezwano grupę dochodzeniowo – śledczą z wydziału kryminalnego. Kierujący dobrowolnie wydał policjantom ukrywane elementy instalacji. Oprócz zarzutów karnych, policjanci zatrzymali elektronicznie dowód rejestracyjny naczepy, a także prawo jazdy.
Teraz sprawą zajmuje się prokuratura oraz Inspekcja Transportu Drogowego, a 67- latek musi liczyć się poważnymi konsekwencjami.
asp. Agata Wegrzyn